piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 4:

Rano obudziłam się w łóżku z Justinem, leżąc na jego torsie wtulona w niego. Czy ja to zrobiłam na serio? Takie myśli chodziły mi po głowie. Wstałam cicho i musiałam się szybko szykować na zakończenie roku szkolnego.Ubrałam się bardzo szykownie. Ucieszyłam się z zakończenia, ale musiałam sobie znaleźć pracę. Po zakończeniu włączyłam telefon i zobaczyłam 10 nieodebranych połączeń oraz 1 sms-a od Justina w którym pisało: "Skarbię, czemu uciekłaś, co się stało? Tęsknię.". Z jednej strony się cieszyłam, a z drugiej byłam w szoku. Potem pojechałam do domu. O godzinie 15.00 ktoś zapukał do moich drzwi. Byłam sama, więc myślała, że to moi rodzice. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zziajanego Justina.
-Co ty tu robisz?-zdziwiłam się.
-Skarbię, Wystraszyłem się, że coś ci się stało!-wykrzyczał i mnie przytulił.
-Ale od kiedy my przeszliśmy na skarbie?
-Od tej nocy, co mi rano uciekłaś.
No i znowu zemdlałam, nie wiem co ja z tym mam. Gdy otworzyłam oczy od razu zobaczyłam nachylonego Justina nade mną z uśmiechem. Od razu dał mi buziaka z radości, że nic mi się nie stało.
-Moje ty słońce, nawet nie wiesz jak się ciesze, że nic ci nie jest. Nie rozumiem twojego zdziwienia, w tą noc mówiłaś, że mnie kochasz i chcesz spędzić resztę życia.
-Tak, to prawda bardzo cię kocham.-pocałowałam go.
Justin opowiedział mi wszystko z tej nocy. Zrobiliśmy to, nie wiem, cz mam się cieszyć czy smucić? Justin długo mnie namawiał na to, żebyśmy zamieszkali razem u niego. Po tej dużej ilości jego próśb zgodziłam się. Jestem lunatykiem , bałam się , że w nowym domu może coś mi się stać.
Gdy powiedziałam o tym Jusowi:
-Nie bój się, że mną nic ci się nie stanie.
Miałam taką nadzieję. Przez sen mogę zrobić wszystko. Na 18.00 umówiłam się z Asią w kawiarni.Ona jest Directionerką i razem z nami jedzie na największy zlot Beliebers w Polsce, bo ona też jest polką i pochodzi z Zielonej Góry. Gadając tak z nią, powiedziała mi, że mogę przecież być w ciąży, nawet o tym  nie pomyślałam. Asia poszła ze mną do apteki po test ciążowy. Kupiłyśmy aż 10 na wszelki wypadek. Od razu po wejściu do domu Justin dał mi buziaka na przywitanie się. Szybko pobiegłam do łazienki. Mojemu zdziwieniu test ciążowy pokazał wynik...

          Jak myślicie, jaki wynik wyniesie ten test ciążowy? Piszcie w komentarzu :)

1 komentarz:

  1. Pisz dalej ;) Wychodzi ci to świetnie. Musisz nie długo następny dodać bo nie mogę się doczekać. Jest Superrrr:D pozdrawiam :) i zapraszam do mnie :http://loanonimjb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń