wtorek, 24 września 2013

Rozdział 8:

Zaczoł coś do mnie sapać, nic nie zrozumiałam. Zadzwoniłam po taksówkę i 10 min. później przyjechała. Wsiadłam i pojechałam do moich rodziców. Wręcz potem wybiegłam z tej taksówki. Weszłam do swojego pokoju i zaraz przyszła do mnie mama.

-Hej, skarbie. Co się stało? Justin?
-Hej, niestety tak!- płakałam jak bóbr.
-Co on zrobił?
-Byliśmy właśnie na imprezie i gdy weszłam do salonu w trakcie imprezy to zastałam go całującego się z moją koleżanką.
-Co za świnia.
-Co mam teraz zrobić? Błagam pomóż.
-Zostań u nas, tata pojedzie jutro po twoje rzeczy, jeżeli chcesz.
-Chcem, chcem.
-Okej, ja ide zrobić kolacje.-ucałowała mnie w czoło.

Długo myślałam o tym co się wydarzyło. Nie mogłam tego przeboleć. Zeszłam na kolacje, mama zrobiła pyszne kanapki i tosty. W trakcie jedzienia zebrało mi się w gardle. Szybko pobiegłam do łazienki, a moja młodsza siostra z mamą za mną. 

-Co się stało? Patrycja wszytko dobrze?-mama się o mnie zamartwiała.
-Patlycja, co się stało?-ona ma tylko 5 lat.
-Nic, naprawde nic mi nie jest możecie już odejśc.-zdołałam tylko to odpowiedzieć.
  


 SORRY, ŻE TAKIE KRÓTKIE, ALE SZKOŁA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz